Sopot - romantyczne spacery

Z Sopotem nie miałem nigdy styczności, jak tylko podczas moich podróży służbowych. To tak piękne miasto, ze postanowiłem pokazać mojej rodzince, jak ich tatuś mieszka podczas swoich delegacji. Zarezerwowałem pokoje tam gdzie zawsze, czyli w hotelu Sopot, gdyż bardzo mi odpowiada. Takiego basenu nie widziałem jeszcze w żadnym hotel, wymiarowy, olimpijski, a do tego wnętrze stylizowane na starogreckie łaźnie. Wiedziałem co robię przywożąc tu rodzinę - Sopot ich wszystkich po prostu oczarował. Dzieci miały tyle zajęć na plaży, że w zasadzie mieliśmy z Grażynką sporo czasu dla siebie, a o to nam przede wszystkim chodziło przecież. Tylko jeden dzień był tak pochmurny, że nie poszliśmy nad morze, a tak każdego dnia tylko piasek, słońce i woda. Dużo też w Sopocie zobaczyliśmy. Dla mnie i Grażyny jednymi z najpiękniejszych chwil były wieczory na molo. Kiedy już nasze dzieci smacznie spały, chodziliśmy na nasze romantyczne spacery brzegiem morza, które kończyły się właśnie na molo, na samiutkim końcu.